okno

20 marzec 2007

“…tego wieczoru nawet R nie spodziewał się, że zgasną wszystkie
żarówki i będzie trzeba wyciągnąć świeczki. Trzymał je. Schowane przed
30 latu, zaraz po kolacji. Czasami wspominał tamte chwile. Nastawiał
ambientowy noise, siadał w ulubionym oknie z widokiem na ulicę. tego
wieczoru zrobił to samo. było ciepło czuć było powiew wilgotnej bryzy
znad zatoki. miasto było spokojne i bardzo ciemne. od czasu do czasu
przemkną ulicą jakiś cień. szum samochodów tego dużego miasta już
dawno umilkł. wino smakowało coraz lepiej. naprawdę brakowało nie
wiele dużej przyjemności ale była mała. R wiedział, że z tego
składa się jego świat i tym trzeba się zadowalać. nie bronił się przed
tym wręcz przeciwnie, szukał, wypatrywał i zapamiętywał małe
przyjemności. świeczka rzucająca blask na jego twarz zdawać by się
mogło zauważyła lekki uśmiech na twarzy R. tak, okoliczności
wprawiły do w dobry humor. wspomnienia. wspomnienia. nie wiedział
dlaczego akurat teraz i tutaj myśli o niej. nie obchodziło go to. czuł
się dobrze i to mu wystarczało. potrafił czasami spędzić butelkę czasu
w tym oknie, na tym parapecie.
wiatr zgasił świeczkę. czas butelki wypił ostatnie krople. słychać
było tylko szum z głośników. pierwszy raz R zobaczył wschód
słońca z tego okna. bardzo ładny …”