rip W.

29 maj 2007

Płaczę czasami na filmach, czy wstyd się przyznać ? Wszak jestem facetem. Nie, nie wstyd.
Po prostu tak zostałem stworzony, że jak widzę jakąś scenę i w pełni identyfikuję się z bohaterem,
do tego stopnia, że chciałbym być na jego miejscu i to samo grać, grać w realu – to wzruszam się.
Jest pięknie wtedy.

Płakałem też po jednej kobiecie. Ona wie o tym. Też płakała. Czy źle się z tym czuję. Nie, nie czuję się źle. Dobrze mi z tym. Nawet jestem dumny z burzy emocji jaka nami targała. Pomimo całej słabej otoczki. Było ostro.

Płakałem też i dzisiaj. Odszedł jeden z moich bohaterów. Taki realny i niepozorny.Taki który był zawsze blisko mnie.
Chociaż sam tego nie wiedziałem i on o tym nie wiedział. Prezentował on coś co chciałbym żeby było częścią moją osobowości. Połączenie dumy szlachcica, wytrwałości maratończyka, wpieprzania się z brudnymi butami na biały dywan, spokoju leśniczego, wojownika, społecznika.
rip W.

zanim coś napiszę

25 maj 2007

no właśnie, zanim napiszę to co chciałem napisać – czyli kilka słów ode mnie o mnie.

Stała się rzecz niebywała w moim życiu. Dałem kosza dziewczynie. Pierwszy raz w życiu nie chciałem kogoś poznawać, wiedziałem że to nie ma sensu i nauczony doświadczeniem zakończyłem to najszybciej jak się dało.

Czy czuję się dobrze. Małym błędem było pisanie się na to – ale jednak dobrze się czuję. Jeżeli skrzywdziłem kogoś to w bardzo małym stopniu. Każde rozstanie boli, szczególnie zostawianą stronę, ale próbowanie na siłę zobaczyć kogoś innego w tej drugiej osobie jest bez sensu. Szczególnie, że to wydarzyło się, na dobrą sprawę na początku ‘drogi’ .

Trochę to przypomina stadium początkowe moich relacji z moją byłą-byłą, ale tylko początek :)

Nie chcę Cię poznawać/muszę już wyjść/chcę zapalić.

a tak naprawdę śpieszyłem się na imprezę. ostatni dobry człowiek stał się zły. wszystko o tym świadczy, nawet tytuł.