żeby nie było

1 wrzesień 2007

Czasami zastanawiam się nad moimi porażkami życiowymi, bo jak każdy przezywam jakieś niepowodzenia.
Siadam przed jakąś historią z przeszłości z ‘fajkkiem’ w ręku i zastanawiam:
nauczyła mnie czegoś?, wzmocniła mnie ? przecież żyje!, mam remedium na przyszłość, jakiś złoty środek?
czy mogę być już psychologiem dla kogoś w takim przypadku? czy nic sobie nie robię z przykrych doświadczeń?
czy nadal jestem takim optymistą ? czy dalej może być pięknie ? czy siebie czasem nie oszukuję ?
czy cos sobie z tego robię ? czy może jestem ostatnim kretynem który może być zrobiony w balona przez każdego ?
Takie pytania są stawiane :)

Teraz jest spoko u mnie, żeby nie było :)

Dodaj komentarz