bez zabawnego wstępu
27 grudzień 2007
“Dlaczego, żeś się z nią, żenił, dlaczego żeś się z nią żenił”
słychać było krzyki zrozpaczonej kobiety widzącej swojego ledwo co upieczonego zięcia chodzącego w nieprzewidywalny sposób.
“Dlaczego, żeś się z nią, żenił, dlaczego żeś się z nią żenił”
płacz i furia nie spotykana dotąd na taka skalę materializował się w korytarzu domku na przedmieściach małego miasta
“Dlaczego, żeś się z nią, żenił, dlaczego żeś się z nią żenił”
dramat rodziny wywołany …
właśnie dlaczego to się stało, dlaczego do tego doszło, gdzie został popełniony błąd, kto jest odpowiedzialny.
a może zwyczajnie to było jej pisane a może taki jej los, a może wyobraźnia spłatała figla, a może to ktoś zupełnie inny
postronny niepostronny człowieczek mógł tylko swoim uściskiem złagodzić przejście ze świątecznego zalatania/marazmu w prozę środy.
a może niepostronny człowieczek powinien coś mówić, określać się, rozkazywać.
a może wielu idiotów mijamy i potykamy kolo siebie, może trzeba im mówić co jak i dlaczego
ale żeby mówić to trzeba wiedzieć co powiedzieć i powiedzieć to.
kolejny egzamin i kolejna pała z nieswojego swojego przedmiotu
kocham Cię M.