bez zabawnego wstępu
27 grudzień 2007
“Dlaczego, żeś się z nią, żenił, dlaczego żeś się z nią żenił”
słychać było krzyki zrozpaczonej kobiety widzącej swojego ledwo co upieczonego zięcia chodzącego w nieprzewidywalny sposób.
“Dlaczego, żeś się z nią, żenił, dlaczego żeś się z nią żenił”
płacz i furia nie spotykana dotąd na taka skalę materializował się w korytarzu domku na przedmieściach małego miasta
“Dlaczego, żeś się z nią, żenił, dlaczego żeś się z nią żenił”
dramat rodziny wywołany …
właśnie dlaczego to się stało, dlaczego do tego doszło, gdzie został popełniony błąd, kto jest odpowiedzialny.
a może zwyczajnie to było jej pisane a może taki jej los, a może wyobraźnia spłatała figla, a może to ktoś zupełnie inny
postronny niepostronny człowieczek mógł tylko swoim uściskiem złagodzić przejście ze świątecznego zalatania/marazmu w prozę środy.
a może niepostronny człowieczek powinien coś mówić, określać się, rozkazywać.
a może wielu idiotów mijamy i potykamy kolo siebie, może trzeba im mówić co jak i dlaczego
ale żeby mówić to trzeba wiedzieć co powiedzieć i powiedzieć to.
kolejny egzamin i kolejna pała z nieswojego swojego przedmiotu
kocham Cię M.
nowy element
30 październik 2007
w sumie to ten blog spełniać miał kilka funkcji. Od wywodów czysto światopoglądowych, przed ‘opowiadania z metra’, aż po czysto pamiętnikarko-dokumentalne cechy.
No i właśnie bym zapomniał, albo przemilczał sprawę ale coś się wydarzyło istotnego w moim życiu jakiś czas temu. Nie za długi czas temu, powiedzmy miesiąc wstecz stało sie coś o czym muszę wspomnieć.
Pojawiła się jedna osoba w moim życiu. Czy wyjątkowa, zobaczymy. Naprawdę daje jej duże szanse.
Nie powiem jak się nazywa gdyż takie założenia taktyczne były ustalone przed grą w bloga.
Dziewczyna po przejściach i w przejściach. Bardzo dobra i troskliwa. Jeżeli ktoś zastanawia się czy jest
w życiu miejsce na altruizm to widząc ją dochodzi się do wniosku (mimo oporów), że jest.
Pomimo swojego małego stażu wiekowego jest bardzo poukładaną osobą, aż za bardzo. Stwarza to wiele stresujących sytuacji. Ja osoba uciekająca od stresu napotykam osobę która walczy z nim. Martwi się o wszystko.
Chyba nawet nie zaczęliśmy się docierać. Chyba to dopiero nastąpi za jakiś czas. Mam nadzieje, że krótki.
Dziewczyna z gg, tak można powiedzieć. Koleżanka, później przyjaciółka, teraz kochanka. Kolej rzeczy rzeczywiście
ciekawa z interesującą przyszłością. Zobaczymy. Pozdro.
inet
1 wrzesień 2007
Jestem uzależniony od netu – denerwuje się jak go nie ma
miło spędzam czas w jego obecności – a może się w nim zakochałem ![]()
jak siec nie działa to boje sie wychodzić na zewnątrz – może to koniec świata
kilka społeczności, komunikatory, grupy, skrzynki, konta, loginy, hasła
opis gg traktuję jak performance, trochę zaskakuje, obnaża, pokazuje mnie, informuje,
nakazuje zatrzymać sie i uśmiechnąć bo ja lubię jak inni sie uśmiechają czasami trzeba im pomóc.
ale mam wiele uzależnienie
może to nie są pasje, albo są
żeby nie było
1 wrzesień 2007
Czasami zastanawiam się nad moimi porażkami życiowymi, bo jak każdy przezywam jakieś niepowodzenia.
Siadam przed jakąś historią z przeszłości z ‘fajkkiem’ w ręku i zastanawiam:
nauczyła mnie czegoś?, wzmocniła mnie ? przecież żyje!, mam remedium na przyszłość, jakiś złoty środek?
czy mogę być już psychologiem dla kogoś w takim przypadku? czy nic sobie nie robię z przykrych doświadczeń?
czy nadal jestem takim optymistą ? czy dalej może być pięknie ? czy siebie czasem nie oszukuję ?
czy cos sobie z tego robię ? czy może jestem ostatnim kretynem który może być zrobiony w balona przez każdego ?
Takie pytania są stawiane
Teraz jest spoko u mnie, żeby nie było
ile to było ?
1 sierpień 2007
jeszcze w takim bagnie nie byłem. wszystko zaczęło się niewinnie. znajomość internetowa przeradza się w rzeczywistą. chyba brakuje nam czegoś. chyba dobrze nam ze sobą, chyba lubimy robić różne rzeczy razem. chyba. następuje zacieśnienie relacji. wspólne gotowanie, oglądanie filmów w łóżku obok siebie. chyba będzie ciekawie. chociaż z boku nie pasujemy, jednak trzeba pieprzyć konwenanse, każde relacje są różne a życie pisze nieprawdopodobne scenariusze. po pierwszym pocałunku zauważam, że drugi powinien być szybciej, powinien być bardziej namiętny i dłuższy. będę pamiętał tamtą chwilę jeszcze przez kilka lat na bank zaryzykowałem i kontynuowałem. jest miło ale nie do końca miło. jednak olewam to gdyż lekkiego bakcyla złapałem, podoba mi się, podążam jedną z tych ciekawych ścieżek mojego ja. przy okazji krążymy po mieście nie licząc godzin, kasy i lokali. chyba mówimy sobie wszystko. świat tej jest nieciekawy. nie zauważam tego kału w jakim pływa i ja dotykam, nie śmierdzi mi, pachną jej perfumy jej ciało. często jest u mnie całymi dniami i nocami zauważam, że chyba nie ma gdzie pójść czasami i dlatego jest. chyba jest miło ale nie do końca miło. czasami mówi mi, że idzie gdzieś jednak później zostaje, czami mówi, że zostaje jednak idzie. chyba przybliża mi swoją sytuację: rodzina, znajomi, przeszłość – ja też coś wyjaśniam. chyba jest normalnie, mogło być lepiej. chyba jesteśmy parą od jakiegoś czasu, jednak boi się wychodzić z mną wszędzie. można powiedzieć, że inwestuję. w siebie też, mimo wszystko. pierwsza sprzeczka, nie cierpię się kłócić. chyba jest normalnie. wyjazd. jest mi fajnie przyjedz do mnie. jadę. namiot. jest ciekawie jak zawsze. poznaje mamę w hardcorowych okolicznościach. czuję się jak narkoman przybłęda. ucieka. jestem trochę bohaterem. zostaje ze mną, następnego dnia dowiaduję się, że kocha innego jednak te o dziwo chyba prostuje nasze relacje i chyba zbliża nas. jest fajnie pomimo jakiś zdjęć które znajduję w aparacie. podczas powrotu różne fochy mają miejsce i postanawiam dać sobie spokój, trochę dziwnie i szybko to robię jednak oświadczam po powrocie – to koniec. reakcja żmii jest jak reakcja żmii. o północy chce uciec stąd jednak jakoś się godzimy, przepraszam ją i roztacza się świetlana przyszłość. jak hadcore to hardcore. w tzw. międzyczasie zaczynam palić. następnego dnia pojawia się kolo. zagaduje mnie podstępnie ale szkoda mi go. jest to obecny. postanawiam się pozbyć kogoś z mojego życia. czyje syf i kał w jakim przyszło mi się tarzać. i tutaj pojawiają się problemy. kał nie chce się zmyć tak łatwo. chce zostać. zadzwoń to jest ważne. wszystko ci wytłumaczę. nie chcę tego. kole błaga mnie, żebym powiedział ile. nawet na live, kiedy oddaję rzeczy. o jeden za dużo.