okno
20 marzec 2007
“…tego wieczoru nawet R nie spodziewał się, że zgasną wszystkie
żarówki i będzie trzeba wyciągnąć świeczki. Trzymał je. Schowane przed
30 latu, zaraz po kolacji. Czasami wspominał tamte chwile. Nastawiał
ambientowy noise, siadał w ulubionym oknie z widokiem na ulicę. tego
wieczoru zrobił to samo. było ciepło czuć było powiew wilgotnej bryzy
znad zatoki. miasto było spokojne i bardzo ciemne. od czasu do czasu
przemkną ulicą jakiś cień. szum samochodów tego dużego miasta już
dawno umilkł. wino smakowało coraz lepiej. naprawdę brakowało nie
wiele dużej przyjemności ale była mała. R wiedział, że z tego
składa się jego świat i tym trzeba się zadowalać. nie bronił się przed
tym wręcz przeciwnie, szukał, wypatrywał i zapamiętywał małe
przyjemności. świeczka rzucająca blask na jego twarz zdawać by się
mogło zauważyła lekki uśmiech na twarzy R. tak, okoliczności
wprawiły do w dobry humor. wspomnienia. wspomnienia. nie wiedział
dlaczego akurat teraz i tutaj myśli o niej. nie obchodziło go to. czuł
się dobrze i to mu wystarczało. potrafił czasami spędzić butelkę czasu
w tym oknie, na tym parapecie.
wiatr zgasił świeczkę. czas butelki wypił ostatnie krople. słychać
było tylko szum z głośników. pierwszy raz R zobaczył wschód
słońca z tego okna. bardzo ładny …”
a może życiem kierują przypadki
24 luty 2007
Zaplanowane działanie jest naszpikowane przypadkami – które czasami potrafią odwrócić wszystkie plany.
Masz doła i już go nie masz. Masz wspaniały czas i już się skończyło.
Trzeba planować, mieć jakieś cele, realizować je – ale trzeba zakładać, że przypadek może wszystko wywrócić do góry nogami.
Może nie zakładać tylko wiedzieć nie wyczekiwać, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie.
śmiesznie jest przez to
Przechwalacze
22 luty 2007
Czy mi się zdaje czy żyję sobie w społeczeństwie przechwalaczy a raczej świat się taki stał?
No, bo.
Każdy się wszędzie wypowiada.
Blog: swoje opinie, przeżycia, sposoby postępowania, ‘syf na pro’, różne bazy.
Forum: jaki sobie kupiłem aparat i dlaczego IXUS 850 IS? Bo ponieważ ma
DIGIC III z technologią rozpoznawanie twarzy, rozdzielczość 230000 pikseli, przekątna 2,5 ca … i będzie dla mnie dobry w nocy i w dzień, gdy podjadę swoim srebrnym super samochodem, którego opis zamieściłem na forum moto.bla.bla.pl.
Każdy chce się wyróżniać, nawet avatary animowane stały się.
Każdy chce się zaprezentować, każdy jest innym, indywidualny, ma swój sposób na życie i chce się tym pochwalić w Internecie. Straszne? Aż tak się od siebie nie różnimy
A może to jest tylko ułatwienie pomoc dla innych. Tutaj to może mi pomóc w wyborze a tam przestrzec – z nim nie gadaj, bo ma taką ikonę i wypowiada się na forum zoologicznym w sposób uwłaczający kotom, a zakładając, że ja lubię koty – to możemy się kiedyś pokłócić, gdy zejdzie na te czworonogi… a ja nie lubię się kłócić.
Nie cierpię się chwalić, ale zbytnia skromność jest oznaka pychy, więc czasami trzeba, trzeba po prostu określić swój światopogląd i czasami go bronić.
Przepraszam bardzo
11 luty 2007
Przepraszam bardzo, powiedział lekko zataczający się człowiek wsiadając do metra na stacji Politechnika. Patrząc na niego można byłoby mu dać 40 lat jednak szacunek prawdopodobnie błędny przez alkohol, który wyczuwalny był także i w tej chwili.
Osoba która została fizycznie potraktowana przez owego spóźnialskiego pasażera nie była jakimś szczególnym okazem do analizy, przypatrzenia. Zapomniałem ją. Także przedział tego składu tego dnia o tej godzinie na tym odcinku wydawał się strasznie standardowy. Wszystkie miejsca zajęte, mały tłum po środku – miedzy siedzeniami. Przy drzwiach jak zawsze więcej ludzi który nie przeszli dalej bo: nie chciało im się, czkają na kogoś, zaraz wychodzą, cholera ich wie dlaczego nie przeszli dalej.
Na ławce siedząca dziewczyna z torebką z napisem ‘ARKA’ odebrała telefon. ‘Cześć, jestem w metrze i zaraz mnie rozłączy’ powiedziała, po czym słychać było tylko dopytywania ‘Halo, halo, słyszysz mnie?’.
Dziewczyna o ustach jaśniejszych niż cera – wpatrująca się we mnie wzrokiem diablicy. Dziewiętnaście lat – może mniej – miała, lans na maxa – pewnie jedzie gdzieś do swojego boya albo do klubu pokroju under. Nawet nie ciekawi mnie co chce ode mnie wpatrując się tak. Pewnie nigdy niczego nie chce tylko egzystuje. Robi to co inni – bez swojego pomysłu ‘na life’.
Absurdalnie wpychająca się babcia była niestandardową postacią tej sceny. Co ona tutaj robi o tej porze. Nie było późno – kilka minut przed 19 – jednak starsze osoby o tych godzinach rzadko są widywane. Ciesząc się wyjątkowości sytuacji dostałem łokciem pod nerki. Wiem, że jest ciasno, wiem nie przeszedłem dalej, wiem każdy chce się zmieścić. Standardowo nie usłyszałem słowa przepraszam – tak jakby mi zależało.
Dwie nastolatki słuchające muzyki z jednego playera. Jedna kiwa wyraźnie głową w takt,
druga tylko coś nuci wczuwając się niczym artysta na nagrania unplugged.
Było jeszcze tam dużo osób jednak zapomniałem o nich. Trudno wyróżnić kogokolwiek w strasznie standardowej scenie.
Strasznie zwyczajna sytuacja. Tysiące razy takie schematy się powtarzają – teraz też.
Ja w tym uczestniczę.
nie wiem co Ci napisać
9 luty 2007
Hej.
Rzadko tak jest – prawie nigdy, kiedy nie wiem co Ci napisać w sms-ie. Może najlepiej nic nie pisać. Zazwyczaj jest tak, że jak się dużo mówi to nie powie się tego czego chce i cała wypowiedź jest potokiem przypadkowych słów, które razem tworzą bliżej nieokreślony twór. Owego czegoś trzeba się wstydzić i wyrzekać. Czesto tak mam – niestety. Spowodowane jest zazwyczaj brakiem czasu, brakiem zastanowienia, z mojej strony jak i współrozmówczyni.
Pozdrawiam Cie A. Tak bardzo chcę rozmawiać z Tobą.
z cyklu po 1.00
9 luty 2007
Witam!
Nie sądziłem, że zawitam tutaj ponownie tak szybko. Nawet nie wiem, co napisać. Może kilka zdań o ‘żebrakach’. Naprawdę ciężko jest mi odmówi, powiedzieć – sorki nie dam Ci kasy. Nie powiem, że mi jej brakuje jakoś, ale ciężko na to zapracowałem i nadal nie jest mi łatwo. Wszystko ma swoją cenę. Rzeczy, za które ‘nie płacimy’, płacimy dwukrotnie. A sprawą proszących powinien zatroszczyć się nasz rząd – władza. Zdaję sobie sprawę, że te marzenia są tylko takim moim małym nawet źle sformułowanym manifestem, jednak, blog chyba do tego, miedzy innymi służy.
Zawsze jednak staram się popatrzeć na osobę, która prosi mnie o coś. Intrygują mnie zawsze sytuacje życiowe, które rzucają ich na ulicę. Często jest chęć zarobienia szybkich pieniędzy, zorganizowana akcja rodzinna, bezdomność, choroba inwalidztwo – zawsze są to klimaty, które są daleki mi. Pewnie dalekie były również i im – na początku swojego istnienia. Ciekawe jest zdarzanie, które zmieniło ich.
Dużo pytań, same niejasności.
Hello world!
5 luty 2007
print “Hello World”; Nie tak nie trzeba tutaj. Wystarczy: Hello World!
. To już trochę wiesz o mnie, koduję czasami. Kiedyś nawet to kochałem, nie wyobrażałem sobie życia bez tego. Teraz jest inaczej, każdy dzień zmienia mój pogląd na rzeczywistość.
Zawsze zakładam bloga po północy:)